Horror z happy endem

wrzesnia po 2Dwa pięciosetowe spotkania Gwardii Wrocław i Exact Systems Norwida  zadecydowały o tym kto zagra o 5 miejsce.
To podopieczni Radosława Panasa  odnieśli dwa zwycięstwa i zapewnili sobie w III rundzie play off walkę o piątą lokatę. 

Spotkanie w Częstochowie chyba na długo zapadnie w pamięć wszystkich, którzy zjawili się na hali przy ul. Jasnogórskiej, a to z powodu tie-breaka, który zakończył się  przy stanie … 19 do 17! 

Exact Systems Norwid Częstochowa – Gwardia Wrocław 3:2 (19:25, 25:23, 25:22, 14:25, 19:17)

Stan rywalizacji (do 2 zwycięstw): 2:0 dla Norwida

W związku z tym mecz, który potencjalnie miał być rozegrany w dniu 29 maca – NIE ODBĘDZIE SIĘ!!!!

więcej o meczu :
Izabela Domagalska, siatka.org., I liga M: Norwid zagra o 5. miejsce

Drugi mecz rywalizacji Exact Systems Norwida Częstochowa z Gwardią Wrocław ponownie nie stał na zbyt wysokim poziomie. Zespoły grały seriami, również tym razem po tie-breaku górą byli podopieczni Radosława Panasa, którzy tym samym powalczą o piąte miejsce na koniec sezonu. Wrocławianom pozostała gra o siódmą lokatę.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy po bloku Jakuba Nowosielskiego prowadzili 2:0. Gra nie miała większego tempa, szczególnie po częstochowskiej stronie zdarzały się błędy (4:7). Nie brakowało mocnych ataków. Dopiero po skutecznym bloku na Lubaczewskim na tablicy wyników pojawił się remis (9:9). Sprytnie na siatce grał Michał Superlak. Na nieznacznym prowadzeniu pozostawali goście. Dopiero dobra postawa na siatce Mariusza Schamlewskiego pozwoliła doprowadzić ponownie do remisu (15:15). Gdy Kogut nie poradził sobie z odbiorem mocnej zagrywki Kamila Maruszczyka o czas poprosił Radosław Panas (15:17). W kolejnych akcjach dystans utrzymywał się. Chociaż zdarzały się przedłużone akcje, padały one łupem przyjezdnych (16:20). Pojedyncze zagrania Arkadiusza Żakiety nie wystarczyły. Własne błędy nie pozwoliły częstochowianom odwrócić losów seta. Atak Maruszczyka po prostej postawił kropkę nad i.

Otwarcie drugiej partii toczyło się punkt za punkt (3:3,7:7). W kolejnych akcjach trwała zacięta gra. Żadna z drużyn nie była w stanie zbudować prowadzenia (11:11). Siatkarze obu drużyn coraz mocniej zagrywali, częściej pojawiał się dobrze ustawiony blok (14:13). Gra nie miała większego tempa. Dopiero gdy po nieudanym przyjęciu Gwardia zaczęła tracić dwa punkty do przeciwników, po raz pierwszy w tym pojedynku zainterweniował trener Mazur (16:18). Wrocławianie szybko odrobili straty, po ataku z przechodzącej piłki Błażeja Szymeczko na tablicy wyników pojawił się remis, a o czas poprosił Radosław Panas (18:18). Gwardziści nie poszli za ciosem, po ataku po bloku w aut Krzysztofa Modzelewskiego Norwid prowadził 21:19 i drugą przerwę wykorzystał Leszek Mazur. W końcówce częstochowianie wzmocnili jeszcze zagrywkę, a kolejne kontrataki wykorzystywał Żakieta (24:20). Chociaż wrocławianie przy zagrywkach Sternika obronili większość z nich, atak po bloku w aut Wiktora Rajsnera zakończył seta (25:23).

W trzeciego seta lepiej weszli przyjezdni, gdy gwardziści odskoczyli na 10:6 czas wykorzystał trener Panas. Serię przy zagrywkach Maruszczyka przerwał dopiero atakiem po prostej Modzelewski. W kolejnych akcjach dystans utrzymywał się. Gospodarze mieli problem ze skończeniem akcji (11:15). Dopiero gdy punktować zaczął Żakieta, dystans zmniejszył się (13:15). Norwid złapał rytm, po podwójnym bloku na Superlaku, o przerwę poprosił trener Mazur (15:16). Seria przy zagrywkach Bartosza Zrajkowskiego trwała, a zakończył ją dopiero zdecydowany atak Szymeczko (17:17). Częstochowianie grali konsekwentnie, gdy asa dołożył Damian Kogut drugi raz zawodników do siebie przywołał Leszek Mazur (19:17). Po interwencji szkoleniowca przyjezdni ponownie doprowadzili do remisu. W końcówce obie drużyny nie ustrzegły się błędów (21:21). Kiwka Koguta i zagranie Rajsnera dało ostatnie punkty gospodarzom.

Z nową energią w czwartego seta weszli gwardziści, szybko o czas poprosił Radosław Panas. Po czasie autowy atak dołożył Żakieta i Gwardia prowadziła już 7:2. Dobrze funkcjonował blok gości. Przy stanie 3:10 nastąpiła podwójna zmiana – na boisko weszli Kraś i Piotrowski. Problemy z przyjęciem zagrywek Jakuba Nowosielskiego tylko pogłębiły niemoc Norwida, dlatego drugi raz grę przerwał trener Panas. Dopiero po czasie mocny atak Mateusza Piotrowskiego po bloku przerwał serię (4:11). Przy stanie 15:7 podwójna zmiana nastąpiła również w Gwardii. W kolejnych akcjach dystans tylko się powiększał. Mimo wyraźnej różnicy punktowej gospodarze utrzymywali koncentrację. Poderwać gospodarzy do walki starał się Piotrowski, ale wciąż warunki na boisku dyktowali wrocławianie (20:10). Częstochowianie nie pomagali sobie dotykając siatki. Efektowny atak z drugiej linii Maruszczyka dał ostatni punkt przyjezdnym.

Tie-break rozpoczął się od walki punkt za punkt. Dopiero po autowym kontrataku Koguta  gwardziści odskoczyli na 6:4 i o czas poprosił trener Panas. Po przerwie gospodarze wyrównali (6:6). Zmiana stron nastąpiła po mocnym ataku po skosie Superlaka. Minimalne prowadzenie Gwardii utrzymywało się, dopiero po bloku na Szymeczko na tablicy wyników pojawił się remis (10:10). W kolejnych akcjach drużyny nie wstrzymywały ręki w ataku (11:12). Końcówka toczyła się punkt za punkt (13:13). Chociaż wrocławianie mieli piłkę meczową, nie wykorzystali jej. Przy stanie 15:15 o czas poprosił jeszcze trener Mazur. Ostatecznie po przedłużającej się walce na przewagi lepsi okazali się częstochowianie, ostatni punkt zdobywając po bloku na Superlaku.

MVP: Mateusz Piotrowski


więcej o meczu, po meczu:

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *