I liga: Zwycięstwo we Wrocławiu w II rundzie

IMG_4821W drugiej rundzie play off o miejsca 5-8  naszym rywalem została Gwardia Wrocław.
W sobotnie popołudnie Exact Systems  rozegrał pierwsze z zaplanowanych dwóch, bądź trzech spotkań, które mają  zapewnić walkę o 5 miejsce w końcowej klasyfikacji sezonu 2018/19.
Pierwsze spotkanie rozstrzygnęło się  dopiero w tie-breaku
Gwardia Wrocław – Exact-Systems Norwid Częstochowa 2:3 (25:20, 19:25, 22:25, 25:18, 12:15)

Przypominamy, że  na tym etapie gramy do dwóch zwycięstw, pierwsze już mamy na swoim kocie,  a kolejny mecz zaplanowano na czwartek, 28 marca, godz. 18:30, tym razem zagramy na własnym parkiecie.
W przypadku porażki, trzeci mecz zostanie rozegrany dzień później, tj. 29 marca godz. 18:30, również w hali przy ul. Jasnogórskiej.
Więcej o meczu:


Izabela Domagalska; siatka.org;   I liga M: Tie-break we Wrocławiu dla Norwida

W pierwszym meczu pomiędzy Gwardią Wrocław a Exact Systems Norwidem Częstochowa zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break. Po nierównym, pięciosetowym meczu lepsi okazali się siatkarze z Częstochowy. Teraz rywalizacja o miejsca 5-8 przenosi się pod Jasną Górę, gdzie rozegrany zostanie drugi i ewentualnie trzeci mecz.

Atak przez środek Mariusza Schamlewskiego otworzył spotkanie. Sprytna zagrywka i dobra gra blokiem pozwoliła wrocławianom szybko zbudować trzypunktowe prowadzenie (5:2). Sytuacja odmieniła się, gdy w pole zagrywki wszedł Krzysztof Modzelewski. Nie brakowało przedłużonych akcji a po ataku na pojedynczym bloku Arkadiusza Żakiety 6:5 prowadził Norwid. Rozgorzała wyrównana walka, zawodnicy obu drużyn nie wstrzymywali ręki (10:10). Raz za razem punktował Arkadiusz Żakieta, gdy dzięki jego atakowi przyjezdni odskoczyli na trzy punkty o czas poprosił trener Mazur (13:10). Za sprawą mocnych zagrywek Kamila Maruszczyka gospodarze wyrównali. Drużyny nie ustrzegły się również prostych błędów na siatce. W końcówce po ataku Macieja Naliwajko gospodarze mieli dwupunktową przewagę (18:16). Gdy z sytuacyjnej piłki w siatkę uderzył Krzysztof Modzelewski przerwę wykorzystał trener Panas. Mimo starań częstochowianie nie zdołali odwrócić biegu seta. Dotknięcie siatki przez atakującego Modzelewskiego zamknęło tę odsłonę.

Znacznie pewniej w drugiego seta weszli goście, po ich skutecznym kontrataku pierwszą przerwę wykorzystał trener Mazur (5:1). Po czasie skutecznie zaatakował Michał Superlak, jednak gospodarze nie poszli za ciosem. Wrocławianie mieli problem w obronie, gdy Norwid odskoczył na 10:4 drugi raz interweniował Leszek Mazur. Niemoc Gwardii trwała. Przy stanie 12:4 Lubaczewski zmienił Naliwajko. Serię przy zagrywkach Wiktora Rajsnera zakończył dopiero potrójny blok (5:12). Gdy kolejny raz ataku nie skończył Superlak, został zmieniony przez Mateusza Śnieżka (5:14). Dopiero w dalszej fazie seta gwardziści zaczęli odrabiać straty, po asie Błażeja Szymeczko o czas poprosił trener Panas (11:16). Po częstochowskiej stronie mnożyły się problemy z przyjęciem. Dopiero atak Żakiety pozwolił przyjezdnym wyjść z niewygodnego ustawienia. Wciąż w natarciu pozostawali siatkarze Gwardii. Norwid miał problem ze skończeniem akcji, przez co przewaga coraz bardziej topniała (17:19). Gra gości opierała się na Żakiecie. Wrocławianie nie zdołali doprowadzić do wyrównania. Ostatni punkt padł po tym, jak piłka po obronie Bartłomieja Dzikowicza dotknęła sufitu.

Trzeciego seta gospodarze rozpoczęli z Śnieżkiem i Lubaczewskim za Superlaka i Naliwajko, zaś częstochowianie z Kogutem za Łapszyńskiego i Rajsnerem za Usowicza. Po obu stronach nie brakowało zepsutych zagrywek (3:3). Skutecznie na siatce grał Kamil Maruszczyk (8:7). W kolejnych akcjach toczyła się gra punkt za punkt. Z czasem w szeregi gwardzistów zaczęło się wkradać coraz więcej błędów, przez co Norwid wyszedł na prowadzenie 13:11. Z czasem sytuacja na boisku nie ulegała zmianie, po dotknięciu siatki przez Gwardię o czas poprosił trener Mazur (13:16). Gra nie miała większego tempa. Gdy po braku asekuracji po bloku Gwardii dystans stopniał do jednego oczka, grę przerwał Radosław Panas (18:19). W końcówce nie brakowało emocji. Zagrywka w siatkę gospodarzy i podwójny blok gości dały ostatnie punkty w tym secie Norwidowi.

Od pierwszych akcji czwartego seta nie brakowało ofiarnych obron i przedłużonych akcji. Gdy Gwardia wyszła na prowadzenie 7:4 pierwszy czas wykorzystał trener Panas. Efektownie w ataku grał Kamil Maruszczyk (13:8). W kolejnej części seta szkoleniowiec gości sięgnął po podwójną zmianę. Nie poprawiło to jednak postawy Norwida. Po bloku na Piotrowskim drugi czas wykorzystał Radosław Panas (16:11). Chociaż nie brakowało ciekawych akcji, na prowadzeniu pozostawali gospodarze. Obie drużyny nie ustrzegły się błędów, szczególnie w polu zagrywki (19:15). W końcówce asa dołożył jeszcze Łukasz Lubaczewski (24:18). Decydujący punkt padł po przebiciu w taśmę Bartosza Zrajkowskiego.

Tie-break od pierwszych akcji toczył się punkt za punkt. Po błędzie Wiktora Rajsnera Gwardia prowadziła 5:3 a czas wykorzystał Radosław Panas. Norwid szybko wyrównał, po podwójnym bloku na Superlaku było już 5:5. Chociaż równie łatwo wrocławianie ponownie odskoczyli, nie zdołali utrzymać tej przewagi (7:7). Zmiana stron nastąpiła po autowym ataku Maruszczyka. Kolejną serię rywali zakończył Superlak (8:8). Gdy Gwardia nie poradziła sobie z przyjęciem zagrywki Zrajkowskiego Norwid prowadził 10:8 a o czas poprosił trener Mazur. W decydującym momencie dobrze funkcjonował blok częstochowian, którzy odskoczyli na 13:9. Tej przewagi goście nie dali sobie odebrać. Atak Rajsnera przez środek przypieczętował zwycięstwo częstochowian.

MVP: Krzysztof Modzelewski

Składy zespołów:
Gwardia: Szymeczko, Naliwajko, Nowosielski, Maruszczyk, Olczyk, Supelak, Dzikowicz (libero) oraz Lubaczewski, Śnieżek, Sternik, Kaźmierczak i Lebioda (libero)
Norwid: Usowicz, Schamlewski, Żakieta, Zrajkowski, Modzelewski, Łapszyński, Dembiec (libero) oraz Rajsner, Kogut, Piotrowski i Kraś

Stan rywalizacji (do 2 zwycięstw): 1:0 dla Norwida

 


 

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *