Pozostajemy w grze !!!!

wrzesnia 1Świetny mecz w wykonaniu zawodników Exact Systems  Norwid mogli dziś zobaczyć licznie zgromadzeni na hali  kibice oraz widzowie Polsat Sport Extra.
Po dwóch porażkach (jednej w tie- breku), jakie odnieśliśmy na  terenie rywala nasi zawodnicy dziś  od pierwszego gwizdka starli się  zrewanżować  gościom.  Udał się  to książkowo, z meczu wyszliśmy zwycięsko i to już  po 3 setach. 

Exact Systems Norwid Częstochowa – APP Krispol Września 3:0 (25:18, 25:21, 27:25)

Dzięki temu już  jutro (piątek, 15.03)  o godz. 18:30  na własnym parkiecie po raz czwarty w ciągu sześciu dni zmierzymy się  z Krispolem .
Obecny bilans drużyn  wynosi 2:1 dla Wrześni. 

więcej o meczu:  Izabela Domagalska, sitaka.org; I liga M: Norwid wciąż w grze

Chociaż Exact Systems Norwid Częstochowa w rywalizacji ćwierćfinałowej przegrywał z APP Krispolem Września 0:2, w meczu we własnej hali nie dał za wygraną. Pierwszy set czwartkowego pojedynku toczył się pod dyktando gospodarzy. Dopiero w drugim do głosu zaczęli dochodzić przyjezdni, jednak nie zdołali go wygrać. W trzeciej odsłonie walka na przewagi wyłoniła zwycięzcę, którym również okazali się częstochowianie. Tym samym podopieczni trenera Panasa przedłużyli rywalizację. Kolejny mecz w piątek o godzinie 18:30 w Częstochowie.

Mocny atak Damiana Wierzbickiego otworzył pojedynek, szybko skutecznymi zagraniami odpowiedział Krzysztof Modzelewski. Oba zespoły nie wstrzymywały ręki, zdarzały się błędy w polu zagrywki (6:6). Przy zagrywkach Bartosza Zrajkowskiego gospodarze odskoczyli na trzy punkty, dlatego o czas poprosił trener Kardas. Goście słabiej prezentowali się w obronie, co skutecznie wykorzystywali gospodarze. Po asie Łukasza Łapszyńskiego było już 13:9 dla Norwida. Kolejną serię rywali przerwał dopiero atakiem z lewego skrzydła Filip Frankowski. Na środku wyróżniał się Mariusz Schamlewski (15:10). Dystans utrzymywał się, przy stanie 17:11 drugi raz interweniował Marian Kardas. Po kolejnym asie Mateusza Piotrowskiego Krysiak zmienił Frankowskiego. Częstochowianie dobrze grali blokiem (21:14). W końcówce trener Kardas zaordynował jeszcze podwójną zmianę, jednak nie poprawiła ona postawy przyjezdnych. Efektowny podwójny blok na Jóźwiku postawił kropkę nad i.

Brak przyjęcia zagrywek Mariusza Schamlewskiego sprawił, że Krispol od początku drugiej odsłony musiał gonić wynik. Dopiero mocny atak Frankowskiego pozwolił zrobić przejście (3:1). Gdy asa dołożył Mateusz Piotrowski szybko zainterweniował trener Kardas (5:1). Dystans stopniowo topniał. As Mateusza Jóźwika dał wyrównanie (7:7). Coraz lepiej blok rozrzucał Piotr Lipiński. Nie brakowało ciekawych akcji, na prowadzenie ponownie wysforował się Norwid (12:9), jednak nie zdołał go utrzymać (12:12). Nie brakowało mocnych ataków i celnych zagrywek. Goście nie ustrzegli się jednak prostych błędów, po złym rozegraniu Lipińskiego drugi czas wykorzystał trener Kardas (18:15). Drużynę do walki starał się poderwać Frankowski. Po drugiej stronie siatki nie do zatrzymania był Piotrowski (22:19). Gdy gospodarze nie wykorzystali pierwszej piłki setowej zainterweniował jeszcze trener Panas (24:21). Zepsuta zagrywka Lorenca zakończyła rywalizację w tej odsłonie.

Od asów Łukasza Łapszyńskiego rozpoczął się trzeci set, dopiero błąd w polu zagrywki przyjmującego przerwał serię (3:1). Wrześnianom z trudem przychodziło zdobywanie punktów, coraz pewniej atakował Tomasz Narowski. Chociaż było coraz więcej zaciętych akcji, na prowadzeniu pozostawali gospodarze. Gdy blok zatrzymał zagranie Wierzbickiego, atakujący został zmieniony przez Lorenca (12:8). Ponownie sygnał do odrabiania strat dał Frankowski, gdy przechodzącą piłkę zgasił Jóźwik dystans stopniał do jednego oczka a o czas poprosił Radosław Panas. Po przerwie Frankowski dodał asa (13:13), ale jego drużyna nie poszła za ciosem. Dobre wejście zaliczył Usowicz, po jego bloku czas wykorzystał trener Kardas (16:14). Sytuacja zaczęła odwracać się przy zagrywkach Jóźwika. Passę rywali zakończył dopiero atakiem po prostej Piotrowski (18:18). Rozgorzała walka punkt za punkt. Gdy długą akcję błędem zakończył Modzelewski o czas poprosił Radosław Panas (21:23). Blok Usowicza dał wyrównanie a grę przerwał trener Kardas (23:23). Chociaż po asie Damiana Koguta Norwid miał piłkę setową, nie wykorzystał jej. Dopiero po walce na przewagi częstochowianie okazali się lepsi.

MVP: Kamil Dembiec


więcej o meczu:

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *